Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Olimpiada w Berlinie (1936 r.) i wielkie upokorzenie Adolfa H.

229 784  
1222   43  
W 1931 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski zadecydował, że najbliższa olimpiada mieć będzie miejsce w Berlinie. Miał być to symboliczny powrót Niemiec do europejskich łask po przegranej I Wojnie Światowej. Dwa lata po tym wyborze niemieckim kanclerzem został Adolf Hitler, który wkrótce uczynił siebie wielkim ideologiem i dyktatorem, a zbliżające się igrzyska olimpijskie były świetnym momentem do szerzenia faszystowskiej propagandy. Niestety, nie obył się bez pewnego małego, czarnego zgrzytu...


Hitler postawił na „nazifikację” sportu. “Niemiecki sport ma tylko jedno zadanie: wzmocnienie charakteru narodu niemieckiego.” - sugerował minister propagandy, Joseph Goebbels. Trzeba więc było w możliwie jak najlepszy sposób pokazać zarówno niemieckim obywatelom, jak i reszcie świata, prawdziwą, niezwyciężoną aryjską moc! Najpierw więc przeczesano szeregi niemieckich sportowców i wyeliminowano z nich wszystkie osoby o korzeniach żydowskich i cygańskich.

Minister propagandy postanowił stworzyć wyraźne nawiązania do antycznych, greckich igrzysk. Na ulicach pojawiły się plakaty przedstawiające młodych, muskularnych, jasnowłosych, aryjskich młodzieńców w pozach znanych ze starożytnych rzeźb.

Hitler zarządził też „oczyszczenie” berlińskich ulic ze wszelkich rasistowskich i antysemickich afiszów. Również, w ramach oczyszczania miasta, aresztowano przeszło 800 niemieckich Cyganów (najwyraźniej źle komponowali się na tle „prawdziwych Niemców”). Zarządzono też, że na czas trwania Olimpiady zagraniczni goście nie będą podlegali restrykcyjnym prawom dotyczącym zachowań homoseksualnych. Pozory tolerancyjnej Rzeszy uzyskano też wywierając nacisk na prasę, która przez najbliższe tygodnie miała powstrzymać się od antysemickich tekstów

Pod groźbą międzynarodowego bojkotu, Hitler zezwolił na udział w tym sportowym wydarzeniu czarnoskórych oraz żydowskich reprezentantów innych państw. Znaj łaskę Pana – niemiecki dyktator zrobił nawet jeden wyjątek dotyczący swej narodowej drużyny. Mająca żydowskie korzenie Helene Mayer wywalczyła dla Niemiec srebrny medal w szermierce!
Jednym ze sponsorów nazistowskiej wersji Olimpiady była... Coca Cola. EIN PROBLEM?

Goebbels nie zapomniał o bardzo ważnym, olimpijskim elemencie - według greckiej mitologii, Prometeusz bezczelnie podkradł Zeusowi ogień i z pochodnią w garści gnał ile sił w nogach, aby ofiarować ów wynalazek ludzkości. Płonący znicz stał się nieodzownym elementem starożytnych igrzysk, ale także i potężnym symbolem męstwa i walki z własnymi słabościami.
W 1928 roku znicz powrócił do łask podczas Olimpiady w Amsterdamie. Tym razem ceremonia otwarcia igrzysk miała być jeszcze bardziej efektowna - Joseph Goebbels wpadł na pomysł iście „epicki” - płonącą pochodnię przetransportowano z samej Grecji aż do Berlina (to dokładnie 3187 kilometrów) dzięki sztafecie składającej się z 3331 biegaczy. Zajęło im to 12 dni i 11 nocy. Ostatni ze sztafeciarzy wbiegł na udekorowane swastykami miejsce ceremonii i zapalił znicz. Scena ta była tak pompatyczna, że aż pewnie sam Fuhrer poczuł gęsią skórkę na swym worku mosznowym. Tym bardziej że otwarciu igrzysk towarzyszył pompatyczny dźwięk fanfarowej orkiestry dyrygowanej przez samego Richarda Straussa!


Esencję siły aryjskich sportowców i podniosłości niemieckiej Olimpiady miała uwiecznić na taśmie Leni Riefenstahl – nadworna twórczyni faszystowskich filmów propagandowych. Fragmenty filmu „Olympia” wykorzystał potem zespół Rammstein w teledysku „Stripped”. W nagraniu tym zobaczymy też moment podpalenia olimpijskiego znicza.
https://www.youtube.com/watch?v=SHnWARprauc
Wydarzenie to w orgazmicznych snach Fuhrera miało być wielkim triumfem nazistowskich sportowców i pokazaniem światu, że oto zbliża się moment, w którym dzięki dzielnej, niemieckiej przyszłości narodu wkrótce cała Europa zadrży i ukorzy się przed niebieskookimi Aryjczykami. Mimo sporych sukcesów niemieckich sportowców, Hitler jednak źle zapamiętał tę Olimpiadę. A wszystko to przez reprezentanta USA. Lekkoatleta, czarnoskóry Jesse Owens, zdobył cztery złote medale (w biegu na 100 metrów, 200 metrów, skoku w dal i jako członek sztafety 4 x 100 m).



Pierwszego dnia Hitler pojawił się na stadionie i uścisnął dłonie jedynie niemieckich sportowców. Widząc dalszy obrót spraw, Fuhrer kategorycznie odmawiał gratulowania obcokrajowcom. Szczególnie tym czarnym. Podobno bardzo się naburmuszył i tłumaczył, że osoby, których prymitywne rodziny pochodzą z dżungli mają lepsze, fizyczne predyspozycje niż cywilizowani, biali ludzie i powinny być wykluczone z udziału z igrzysk olimpijskich.

Errata: Po latach jednak sam Owens stwierdził, że Hitler wcale nie okazywał mu pogardy, do spotkania doszło, a sam Fuhrer dał mu nawet pamiątkową fotografię. Paradoksalnie większy afront uczynił mu prezydent USA Franklin D. Roosevelt, który nawet nie wysłał sportowcowi telegramu z podziękowaniem...


Dziś o tej złośliwości losu, która przyćmiła starania faszystowskich władz wydających miliony marek na propagandę i rozmach imprezy, świadczy to oto zdjęcie:


Oglądany: 229784x | Komentarzy: 43 | Okejek: 1222 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało